Proza
38 artykułów

W stronę Chicago Ala al-Aswaniego
Ala al-Aswani, Chicago, przeł. Izabela Szybilska-Fiedorowicz, przedm. Marek M. Dziekan, Smak Słowa, Sopot 2010 (Kontynenty)
Egipcjanie zdążyli już nazwać go następcą noblisty Nadżiba Mahfuza. Ludzie Zachodu namiętnie rozczytują się w przekładach jego barwnej, ale kontrowersyjnej dla ziomków prozy. Przyszła kolej na Polskę, by poznała jedną z perełek literatury arabskiej ostatnich lat – „Chicago” Ala al-Aswaniego.
Powieść, przetłumaczona już na prawie 20 języków, ukazała się nakładem sopockiego wydawnictwa Smak Słowa, które poprzez swoją odkrywczą serię literacką Kontynenty prezentuje najciekawszą współczesną prozę z całego świata. „Chicago” to już druga opublikowana w Polsce książka egipskiego opowiadacza – wcześniej, w 2008 roku ukazał się u nas jego filmowy „Kair, historia pewnej …

W czerni i w bieli
Christopher Wilson, Ballada o Lee Cottonie, przeł. M. Potulny, Niebieska Studnia, Warszawa 2007
Całe życie prześladują mnie za niewłaściwy kolor skóry, płeć, umawianie się z nieodpowiednimi osobami albo za to, że mieszkam nie tam gdzie trzeba. Nikt nie jest tym, kim się urodził – jesteśmy tym, kim chcemy być. Dlatego pozwól, że sama wybiorę sobie płeć. Będę ubierać się tak jak chcę. Będę robić, co mi się podoba. Będę kochać, kogo zapragnę. Będę mówić, co chce i kiedy chcę.

Całuski, cukiereczki i Ciacho (genderqueer)
Mehmet Murat Somer, Zabójstwo Buziaczka, przeł. A. Polat, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
…moje powieści są jak cappuccino, z pianką i dużą ilością ozdób na wierzchu, ale pod nimi z czarnym wnętrzem.
Jak wyjaśniał wizytujący w Polsce autor, pomysł na proludzkie książki z cyklu Hop-Cziki-Yaya wziął się z chęci wypełnienia pewnej niszy na rynku literatury – ponieważ nikt jeszcze nie pisał o detektywie transwestycie. Tureccy crossdresserzy krzątali się do tej pory jedynie epizodycznie po kartach powieści spolszczanego noblisty Orhana Pamuka. Wizytatorzy Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie mieli przedsmak transgenderycznej przygody literacko-performance’owej, wybierając się na spektakl Pułapka na myszy na tutejszej Małej Scenie. Przeniesiona na deski teatru za sprawą Olgi …

Pierwszy raz i inne przyjemności (feat. Ziółko)
Joanna Fabicka, Seks i inne przykrości, W.A.B., Warszawa 2005
Niechaj nie drżą ze strachu matki swoich synów ani tatusiowie swoich córeczek na wieść o tym, że – jako zaangażowani poloniści – jawnie i z premedytacją zalecamy do samodzielnej lektury książkę zatytułowaną „Seks i inne przykrości”. Powieść Joanny Fabickiej należy przypisać do nurtu popularnej prozy młodzieżowej, ale niosącej ze sobą wiele wartości, przede wszystkim poznawczych. Zarówno dla nastolatków (przeżywających bolączki dojrzewania: domowe i szkolne piekiełko, dylematy tożsamościowe, chuć), jak i rodziców, nauczycieli, którym trudno uwierzyć, że czas inicjacji seksualnej młodych Polaków przypada na okolice osiemnastki (wersja optymistyczna) albo wcześniej. No i staje się porównywalny z osiągnięciami statystycznymi krajów …

Taniec z Gwiazdą
Gilad Atzmon, Moja jedna jedyna miłość, tłum. Agnieszka Nowakowska, Czarne, Wołowiec 2008
Pojawił się konkurent dla Etgara Kereta i jego literackich ziomali! Bohater artystycznie pozytywny – choćby w negatywach. „Izraelczyk, który woli, by określać go jako Palestyńczyka, Żyd, który sam siebie nazywa eks-Żydem, saksofonista i klarnecista, pisarz, filozof i niespełniony pilot”. Efekt literacki? „Kąśliwa satyra na tożsamość żydowską, syjonizm i seks”. Narracja wywiadowcza „o żydowskim trębaczu, który przez pomyłkę znalazł się w polu działania izraelskich szpiegów”. Kierunek działania: „syjonizm, żydowskie poczucie wyjątkowości, izraelski aparat szpiegowski i nadużywanie odwołań do Holokaustu”.

Spostrzeżeniowa opowieść o dojrzewaniu
Saša Stanišić, Jak żołnierz gramofon reperował, przeł. Alicja Rosenau, Wołowiec, Czarne 2008 (Inna Europa, Inna Literatura)
Zbieram mowę niemiecką. Zbieranie równoważy ciężkie odpowiedzi i ciężkie myśli, które mnie ogarniają, gdy myślę o Wiszegradzie.
Saša Stanišić, syn Serba i Muzułmanki, urodził się w 1978 roku w Wiszegradzie (Bośnia i Hercegowina). Jako czternastolatek w czasie wojny uciekał z rodziną do Niemiec, gdzie mieszka do dziś. Pisze po niemiecku.
W odpowiedzi na pytanie o to, czy jest Niemcem serbskiego pochodzenia, mówi: „W centrum uwagi powinno stać dzieło, a nie ja ze swoim pochodzeniem, które tak czy inaczej jest bośniacko-hercegowińskie, a nie serbskie. Jestem dzieckiem przecudownego małżeństwa mieszanego i z tego jestem nawet dumny, bo to zwierciadło mojego obiektywnego …

Bezwstydni(k)
Santiago Roncagliolo, Wstyd, przeł. Tomasz Pindel, Znak, Kraków 2007
Spośród pisarzy peruwiańskich Polacy mogli do tej pory poznać książki tylko trzech z nich: nienoblisty Maria Vargasa Llosy (1936), Alfreda Brycego Echeniquego (1939) – twórcy Świata dla Juliusza, Bujnego życia Martina, a także skrzących dowcipem, palimpsestową zabawą, erudycją i ironicznymi gestami Migdałków Tarzana, oraz Jaimego Bayly’ego (1965) – znanego u nas z powieści Noc jest dziewicą i filmowej adaptacji Nie mów nikomu niegrzecznego homoliterata i publicznego chłopca do bicia za skłonność do obnażania własnego radykalizmu krytycznego (skierowanego przeciw „ciemnym” rodakom). Czwartym szczęśliwcem, którego powieść przełożono na polski, został Santiago Roncagliolo (1975) – autor Wstydu (oryg. Pudor). Dopomógł w tym …

Schizolalia
Rodrigo Muñoz Avia, O psychiatrach, psychologach i innych psycholach, przeł. Marzena Chrobak, Znak, Kraków 2007
**I
Prelude**
Moje powzięcie się na powieść O psychiatrach, psychologach i innych psycholach i odnalezienie uroczej (dozwolonej prawem, pragnę dodać) nieprzyzwoitości już na 12. stronie to był znak – że zanosi się na lekturę przyciągającą mężczyzn w kryzysie i perwersyjnych szaleńców. Cóż takiego odkryłem? Błąd. Nakryłem! Nakryłem autora Znaku na kreśleniu sceny z odmłodzonym archetypem Onana Barbarzyńcy, fenomenie wnikliwie zanalizowanym i opisanym (a dostępnym także w przekładzie na polski) tylko przez Thomasa Waltera Laqueura w monografii Samotny seks. Kulturowa historia masturbacji. A był to dopiero początek zabawy sam na sam z tekstem. 69 stron dalej książkowe „małe dzieci” …

Igraszki (dla) dorosłych
Marcin Szczygielski, Berek, Instytut Wydawniczy Latarnik, Michałów-Grabina 2007
Hojnie obdarował mnie w tym roku Mikołaj, z pomocą wykamingałtowanego Tomasza Raczka. Dostałem w swoje ręce powieściowego Berka autorstwa Marcina Szczygielskiego. I to z limitowanej edycji de luxe – z twardą i niegrzeczną/grzeszną okładką, mocnym szyciem oraz bonusowymi niby-kolażami warszawskiego grafika, redaktora i jawnego powieściopisarza pop. Prezent od znanego krytyka i wydawcy oraz jego autora szybko przysłużył się mojej czytelniczej zabawie (wreszcie optymistyczna homoliteratura, w której rządzą komizmy spod znaku Pogodno!), a nawet dał powody do myślenia (tezy wyjściowe: „wszyscy jesteśmy tacy sami”, pozostajemy ludźmi do samoakceptacji albo życiowej autopoprawki). Obdarzy też Instytut Wydawniczy …

Narcyzm jako chwyt literacki
Piotr Sobolczyk, Españadiós, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2006
Nietypowo krakowianin zachęca do lektury swojego tomu wspomnień z Hiszpanii… W nocie na książce autor napisał:
„Wprawdzie z racji bycia wegetarianinem od hiszpańskiej wolę kuchnię włoską, której naprawdę nauczyłem się właśnie w Barcelonie, to wydaje mi się, że udało mi się tu wysmażyć prawdziwą paellę, w dodatku – smakowicie kanibalistyczną, w tym także z moją własną ręką”.
Co jednak zgotował czytelnikom? Różnie próbowano kategoryzować Españadiós, i nadal będą bładzić czytelnicy Sobolczyka. Czy to jedynie quasi-dziennik? podrasowana literackimi smaczkami relacja z pobytu na stypendium [Socrates/Erasmus] w Barcelonie? A może nieserialowa konfrontacja postaw życiowych młodych ludzi z Polski i innych krajów Unii …

Bez seksu, bez łez, proszę Państwa
Edward Pasewicz, Śmierć w darkroomie, EMG, Kraków 2007 (Polska Kolekcja Kryminalna)
Według słowniczka gejowsko-lesbijskiego slangu pomieszczonego w Tęczowym elementarzu Roberta Biedronia darkroom to „wydzielone miejsce w niektórych lokalach gejowskich, w którym jest możliwość uprawiania seksu”. Kto by(wa)ł, ten wie nawet więcej. Z burdelpojęcia cosmopisarka Rujana Jeger, w swej po(d)ręcznej opowieści Darkroom, uczyniła przegiętą metaforę życia jako nieustających poszukiwań obiektu do kochania. Każdy zaangażowany literacko osobnik lub śledząca „bieżączkę” femina chyba słyszała już cytat: „Życie jest jak darkroom – nigdy się nie wie, kto i jak cię przeleci, a i ty nie wiesz, kogo i jak przelecisz. Ale jest zbyt podniecające, by po prostu z niego wyjść…”. Te słowa przysłużyły się …

Tak jak pierwszy raz
Paweł Jaszczuk, Testament, Portret, Olsztyn 2007
OD AUTORA – o książce
Padają strzały w Sarajewie i zaczyna się pierwsza wojna światowa, lecz dla Jürgena Schlichtingera tak samo ważny jest klucz morderczych kormoranów, jak śmierć Franciszka Ferdynanda. Na kartkach dziennika młodziutkiego psychiatry gra stary patefon, pijany wozak klęczy na Kaiserstrasse i pachnąca wiatrem koszula wisi na wieszaku. Te iluzoryczne ślady przeszłości tworzą Testament nieistniejącego już Zakładu dla Obłąkanych w Kortau i żyjących w nim kiedyś ludzi.

Zróbmy sobie rewolucję
Ksenia Buksza, Alonka Partyzantka, przeł. Małgorzata Buchalik, PIW, Warszawa 2007
Donoszą…
Miniaturowa powieść osiemnastoletniej Kseni Bukszy z Sankt Petersburga.
Dzielna rosyjska dziewczynka Alonka – w ramach resocjalizacji po niewczesnych wybrykach alkoholowych wysłana przez rodziców na białoruską wieś – pewnego ranka budzi się w świecie rządzonym przez trzy korporacje-imperia. Natychmiast podejmuje walkę z nową władzą: skrzykuje oddział partyzancki, organizuje sieć konspiracyjną i planuje zbrojny zamach na pociąg pancerny, którym podróżuje sam Szef Korporacji. Połączenie stylu hagiograficznego, języka radzieckich opowiastek propagandowych o bohaterach wojennych i na wskroś współczesnej fabuły sensacyjnej okraszona bajkową atmosferą odrealnionego rosyjskiego miasta z mówiącymi …

Potworności
Amanda Filipacchi, Miłość jest straszna, przeł. Katarzyna Karłowska, Rebis, Warszawa 2007
Potwierdzam. Miłość jest straszna, szczególnie gdy zajmuje się jej opisywaniem amerykańska pisarka.

Chiny: do DNA
Mo Yan, Obfite piersi, pełne biodra, przeł. Katarzyna Kulpa, W.A.B., Warszawa 2007 (Don Kichot i Sancho Pansa)
Prozy Mo Yana (1956) nie da się czytać na trzeźwo. Ot tak, całkiem zwyczajnie: dla zabicia czasu, na bezsenność. Lepiej wyłączyć racjonalne myślenie, dać się porwać gwałtownej sile pióra i wyobraźni autora zeszłorocznej Krainy wódki. Albo – jeśli nie poskutkuje – wziąć L4, wygonić żonę/teściową do apteki po środki na tolerancję dla nałogowych pismożerców i… na osobności zażywać lektury – aż do utraty sił lub mimowolnego zapadnięcia powiek.

Długa droga do (własnego) domu
Yossi Avni, Ciotka Farhuma nie była dziwką, przeł. Leszek Kwiatkowski, Sic!, Warszawa 2007
**1. **
Ciotka Farhuma, uwieczniona w tytule książki Yossiego Avniego, faktycznie nie była dziwką. Oddawała się tylko jednemu… Wiedziała za to, jak się ustawić, żeby na stare lata pustkę i samotność po wieloletnim kochanku wypełnić, niewiele znaczącymi dla szczęścia – jak można zobaczyć na kontrprzykładach (pozostali bohaterowie), bogactwami finansowymi. Warto dodać, że kobieta występuje w powieści Izraelczyka jako postać epizodyczna – obgadywana przez rodzinę albo słyszana podczas scen łóżkowych. Tylko prowokacyjnie wzięto jej personalia na front okładki, gdzie figuruje napis Ciotka Farhuma nie była dziwką. W środku tom kryje zaś prawdopodobnie naznaczoną autobiografizmem (vide dedykacja i …

Już męska rzecz – pamiętnik Rudolfa z okresu dojrzewania
Joanna Fabicka, Tango ortodonto, W.A.B., Warszawa 2006
Wprawdzie Joanna Fabicka (1970) jest z zawodu filmoznawczynią i montażystką filmową, jednak uznanie i sympatię publiczności zdobyła jako pisarka młodzieżowa. Przez czytelników kojarzona jest przede wszystkim jako autorka powieści o Rudolfie Gąbczaku – szalonym nastolatku o „patologicznie wybujałym temperamencie”, niepohamowanych skłonnościach aktorskich oraz jego perypetiach w drodze do pełnoletniości i okolicznościach jej przekraczania.
Do tej pory ukazały się cztery tomy współczesnego „pamiętnika z okresu dojrzewania”: Szalone życie Rudolfa, Świńskim truchtem, Seks i inne przykrości, Tango ortodonto. Życie nietuzinkowego bohatera cyklu, ukazywane od dziecięctwa (spędzanego m.in. na Przystanku Jezus) po wkraczanie w wiek męskich klęsk …

Między niebem a piekłem (być gejem i kokainistą w Limie)
Jaime Bayly, Noc jest dziewicą, przeł. Tomasz Pindel, muchaniesiada.com, Kraków 2007 (Postm@condo)
Tytuł powieści Noc jest dziewicą prowokuje… Może wybrzmieć nawet jak odezwa: zatrać się w nią. Jaime Bayly skupił się jednak w swojej homoerotyzującej książce, którą w dniu polskiej premiery okrzyknięto peruwiańską wersją „Lubiewa”, na czymś zupełnie innym niż szukanie taniej sensacji czy powodów do skandalu. Zamiast pouczać, nawracać albo zbawiać mniejszości seksualne, pisarz z Ameryki Południowej chce zabawić czytelników, przemycając ważne dla siebie kwestie. W narkotycznej opowieści – stylizowanej na autentyk dzięki wycinkom autobiografii nieokiełznanego prezentera telewizyjnego – pomieścił elementy współczesnego, raczej nieprzyzwoitego, erotykonu oraz historię wiecznego nie- …
Trudno nie wierzyć w nic
Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Raz. Dwa. Trzy, Korporacja Ha!art, Kraków 2007
Raz. Dwa. Trzy stanowi trzecią, wydaną w Polsce, książkę Huberta Klimko-Dobrzanieckiego. Jej akcja rozgrywa się w małych więzieniach codzienności: poniemieckim miasteczku bez nazwy, bloku mieszkalnym i prywatnym domostwie. Mali na początku, a na końcu opowieści dojrzali bohaterowie niniejszej prozy – m.in. półsieroty i inne niekochane dzieci, odbierające złe wychowanie – najczęściej pozostają bezimienni. Ich osobiste historie, z piętnem rodziny w tle, mają zyskać charakter uniwersalny. Mówią bowiem, jawnie i w podtekstach, o problemach nękających każdego, kto odważnie wchodzi w świat dorosłych, krok po kroku poznając nowe obszary świadomości. Co ważne, charakter inicjacji bohaterów Raz. Dwa. Trzy determinują miejsce …

Kobieta kobietom zgotowała ten los...
Agnieszka Drotkiewicz, Dla mnie to samo, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2006
Po lansiarskim i sceptycznie przyjętym przez krytykę Paris London Dachau przyszedł czas na nową propozycję Agnieszki Drotkiewicz. Tym razem rzecz dotyczy zbiorowego piekła kobiet. Zamiast teatrzyku porzuconej przez mężczyznę kiepskiej aktorki mamy do czynienia w Dla mnie to samo, bo taki tytuł nosi pozycja, z czterema postaciami skażonymi pierwiastkiem żeńskim i dwóch zwyrodnialców płci męskiej. W tle krąży „narrator wszechwiedzący”, czyli na przemian immanentny twór tekstowy (nieudolnie zresztą zgwałcony wstawkami meta), oraz współuczestniczka zdarzeń, świadcząca o zajściach narratorka pierwszoosobowa bliska… alter ego pisarki, rozmawiającej się przy okazji z guru, w swoim mniemaniu, od młodej literatury i …

Małżeństwo – konsumpcja i anihilacja
Birgit Vanderbeke, Małże na kolację, przeł. Sława Lisiecka, Warszawa 2006 (Kroki/Schritte)
To miał być wieczór jak zawsze… kiedy On wracał z podróży. Służył swojej firmie, pracował na awans – zawodowy i społeczny. Pan domu mający zawitać do swojej twierdzy, ostoi skrupulatnie zaplanowanej normalności.

Karkołomne czynności inteligenta. Przypadek I: pisanie
Jacek Dobrowolski, 120 godzin, czyli upadek pewnego dżentelmena, Czytelnik, Warszawa 2006
1.
Problem z Jackiem Dobrowolskim (1976) i jego aktywnością jako piszącego mam zasadniczy. Nie wiem, czy on sam uznał siebie za talent (także?) prozatorski, czy też wmówili mu to inni.
2.
Zacznę od faktów w funkcji przedstawienia sylwetki autora. Warszawiak redaguje internetowy magazyn „Orgia Myśli” – nowofilomacki organ młodej inteligencji, która chciałaby wy/kreować „awangardę literatury XXI wieku”. Debiutował w 1998 roku na łamach „Twórczości” opowiadaniem Wściekły. Twierdzi, że napisał już jedną większą prozę pt. Ani, Ani, ale nie znalazł się wydawca dla niej. Dlatego fragmenty publikuje na stronie macierzystego projektu/pisma. Ratunek dla twórczości Dobrowolskiego przyniosła nagroda w Konkursie …

Dając nura – na trzeźwo
Aleksander Kościów, Świat nura, Muza, Warszawa 2006
1. CZŁOWIEK
Z wykształcenia Aleksander Kościów (1974) jest kompozytorem i altowiolistą. Na co dzień wykłada na warszawskiej Akademii Muzycznej. Ostatnio jednak – Światem nura – wszedł w krąg literatów. O tym zdarzeniu książkowym robi się coraz głośniej… Wydana w listopadzie powieść została nawet finalistką Paszportów „Polityki” 2006 w dziedzinie literatury. Czyżby znalazło się w niej tyle niezwykłych składników, że wypada zajrzeć do narracji Kościowa? Można i tak sądzić. Trzeźwy pomyślunek o Świecie nura doprowadzi też do przekonania, że jest to po prostu dobrze skrojony kawał (444 strony) prozy, który ucieszy i oko, i ucho czytelnika…
Donos, nie w nos
Marta Kuszewska, Niewyspani, Otwarte, Kraków 2006
Piszę donos. Na Martę Kuszewską – rocznik 1976. Bo pisze. Jest scenarzystką M jak miłość… Można i tak żyć. Ale wydała książkę! A właściwie hardcore’owy materiał na scenariusz telewizyjny, co zgwałci ludzką wyobraźnię bez mydła… Tworowi nadano jednak przydomek gatunkowy „powieść”.
Kogo winić za pseudoliteracki wybryk? Sama Kuszewska książki by sobie raczej nie wypuściła na rynek żądny podrzędnych czytadeł… Niejakie Otwarte wydawnictwo jej (i mi) to uczyniło. Chcę uchodzić za człowieka tolerancyjnego, dlatego starałem się zrozumieć zadany mi wytwór kobiecej ręki.
Potworności na polsko-amerykańskim gruncie
Katarzyna Berenika Miszczuk, Wilk, Muza, Warszawa 2006
Stała się rzecz niebywała… Katarzyna Berenika Miszczuk (1988) jeszcze jako uczennica liceum zadebiutowała jako „pisarka”. Dobrotliwa Muza zaś opublikowała jej powieść – Wilk. A ja co, głupi? Jak przystało na rozwiązłego jawnogrzesznika lekturowego, postanowiłem ją przeczytać! Dlatego wypruję z siebie kilka zdań, by ostrzec innych przed potwornościami spod ręki maturzystki 2007.
Z treści – ku przestrodze
Książka powstawała, gdy autorka miała zaledwie 15–16 lat, co tłumaczy jej zawartość: wprawki w opowiadanie serialowej fabuły o amerykańskiej (z imienia i nazwiska) nastolatce. Margo Cook przeprowadza się z Nowego Jorku do prowincjonalnego Wolftown – miasteczka, które czeka na odkrycie przez dziewczynę tajemnicy… jej nowych …

Bieg po młodoliteracki sukces – antywzór
Alan Sasinowski, Sukces, Operahaus, Polgres Multimedia, Szczecin 2006 (Biblioteka „[fo:pa]”)
Na rynku panoszy się, ale tylko w połowicznych próbach wyziera kolejna opowieść nieskończonego studenta filologii polskiej. Tym razem napisał ją prawdziwy magistrant – Alan Sasinowski z Uniwersytetu Szczecińskiego. Młodzieniec (urodzony w 1983 roku) ma za sobą sporo doświadczeń lekturowych, estetycznych i życiowych – nawet jeśli tylko urojonych. Część z nich zawarł w debiutanckiej minipowieści Sukces.
Po co komu ten towar

Dwa światy
Ignacy Karpowicz, Niehalo, Czarne, Wołowiec 2006 (Linie Krajowe)
Aż trudno w to uwierzyć, ale zapowiadający się na powieściopisarza Ignacy Karpowicz pod szyldem Niehalo zaoferował czytelnikom właściwie dwa różne teksty… Co ważne, nie jest to przypadek, ale celowy zabieg debiutanta.
Autor złożył książkę z części realistycznej, rozgrywającej się w upadającym, „gorszym” z powodu istnienia na pograniczu [uwaga na słowo-klucz do powieści!] Białymstoku, i surrealistycznych wizji głównego bohatera – Maćka, który po wypadku podczas lokalnej manifestacji na nowo wędruje przez miasto jak po zaświatach, zapisując dzieje peregrynacji. Tak nieco publicystyczny tekst zamienia się w oniriadę, jaka potencjalnie może przejść ze sfery urojeń do „właściwego” życia, stać się jego treścią lub realnym …
Mowa milczenia
Raymond Carver, O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości, przekł. K. Puławski, Świat Literacki, Warszawa 2006 (Biblioteka, t. 053)
W związku z miłością (i nienawiścią) łatwo powiedzieć za dużo… Dlatego lepiej nie mówić nic! – zdaje się oświadczać w podtekście swoich minimalistycznych opowiadań Raymond Carver. Uświadamia to „odpowiedni”, sprowadzony do minimum słów i maksimum możliwych znaczeń, przekaz. Decorum sztuki pisarskiej autora O czym mówimy, kiedy mówimy o miłości objawia się w wybiórczym zapisie kwestii i zdjęć przeciętnych mieszkańców USA, uwielbieniu ciszy w ukazywaniu ciemności ich zewnętrznego i wewnętrznego świata. Niechęć do wyrażania (się) występuje zgodnie z zasadą less is more, „mniej znaczy więcej”. Carver celowo ucina ciągi dalsze, izoluje narracje od innych …
Cudowne lata
Jakub Żulczyk, Zrób mi jakąś krzywdę, czyli wszystkie gry video są o miłości, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2006
Bohaterowie Żulczyka – nazwani komiksowymi „Bonnie i Clyde’em dla ubogich” roczników 80. – uciekają przed sobą, prawdą o mijającym wieku cielęcym i jego przymiotami. Ruszają w drogę po samoświadomość, poznanie wytycznych nie/dojrzałości. Kolejna powieść drogi? Nie do końca… „wydarzyło się coś dużo więcej”.
Fristajlowa opowiastka idzie tak… Dwudziestopięcioletni Piotruś Pan w osobie Dawida, studenta prawa a wkrótce absolwenta o sformatowanym przez rodziców życiorysie dla przedstawiciela „klanu Dzielnych W Końcu Magistrów”, zadurza się… I to w piętnastolatce! Porywa obiekt westchnień – neurotyczną, nieletnią Kaśkę – by odbyć z nią trochę sensacyjną, …

Fikcja mówienia „Jestem...”
Chuck Palahniuk, Fight Club: Podziemny Krąg,
przeł. L. Jęczmyk, Niebieska Studnia, Warszawa 2006
Nowe tłumaczenie Podziemnego Kręgu autorstwa Lecha Jęczmyka daje szansę na ponowną lekturę i zainteresowanie polskiej publiczności prozą Chucka Palahniuka, jednego z najważniejszych autorów pokolenia X. Warto powalczyć też recenzenckim piórem o recepcję historii, która zasłynęła ekranizacją Davida Finchera z Bradem Pittem i Edwardem Nortonem w rolach głównych, skoro nie tylko filologiczne problemy przekładu powieści zostały w większości zażegnane…
Upadki i wzloty
Juliusz Strachota, Oprócz marzeń warto mieć papierosy, Świat Książki, Warszawa 2006 (Nowa Proza Polska)
Juliusz Strachota (rocznik 79) nie należy do zawodowców w literaturze. Wprawdzie pisuje opowiadania, ale na co dzień pracuje w firmie informatycznej. Świat Książki wprowadził go do historii „nowej prozy polskiej”, wydając zbiór Oprócz marzeń warto mieć papierosy. Cienki tom opowiadań Strachoty gromadzi teksty, które można uznać za przejaw literackiego minimalizmu.
Młody prozaik kreśli skromne fabuły, przypowieści o mieszkańcach Saskiej Kępy w różnym wieku, często nadwrażliwych lub pozbawionych dojrzałości emocjonalnej, bez możliwości ogarnięcia własnego życia czy wyrwania się z dojmujących światków. Jego praktykę narracyjną cechuje zmienność scen i sytuacji z codzienności, prosta …
Między wersatami
Michał Sufin, Warszawskie wersety, Czarne, Wołowiec 2006 (Linie Krajowe)
Przekleństwa młodości Zaniża się poziom (wieku) debiutantów w polskiej prozie. Czy z korzyścią dla przeciętnego, współczesnego czytelnika, który wie o świecie książkowym i wymaga od niego coraz mniej? Pewnie tak. Dlatego autorzy nowych pozycji uniżają się przed tłumem nieoświeconych półanalfabetów: tworzą beletrystykę miejscami populistyczną, nieliteracką – dla pamiętających istotę decorum – ale bezpieczną dla odbiorcy… Przecież ów produkt nie ma najczęściej możliwości zarażenia potencjalnego odbiorcy inteligentną (anty)estetyką. W coolturze masowej preferuje się minimalizm: pisarskiego sztafażu, używanych środków artystycznych, fabularną przejrzystość i ostateczną przewidywalność. Bo trzeba znaleźć …

W drodze przez Amerykański czyściec
[John Haskell, Amerykański czyściec, przekł. K. Jakubiak, Znak, Kraków 2006]
I
Sięgając po Amerykański czyściec, spodziewałem się kolejnego wcielenia powieści drogi. Kontrkultury i nowych wcieleń bitników dawno nie zaprzęgano do „rasowej”, ale przyzwoitej literatury amerykańskiej… Medialnie rządzą: pop, czyli cooltura, sentymentalna breja dla rozchwianych emocjonalnie i tania sensacja żerująca na ludzkich fobiach.
Jednak – ku mojemu zadowoleniu – odarte z tajemnic wnętrze książki Johna Haskella odsłoniło inną za/wartość. Zamiast próby uchwycenia fenomenu buntu przeciwko zabijającemu swoim biegiem czasowi (ziemskiej wędrówki), pasji docenienia ulotnej chwili (podczas obłąkańczego brania i dawania tego, co najlepsze) znalazłem… całkiem przyzwoitą opowieść: o wypadkach pośmiertnych redaktora …
S/Zeropozytywni
[Maciek Miller, Pozytywni, Kraków 2005]
Czytałem tyle złego o próbie zmierzenia się z „szerzej nieomówionym w literaturze polskiej tematem metroseksualności”, że powinienem omijać półkę z książką Maćka Millera. Stało się jednak inaczej.
Sięgnąłem po Pozytywnych skuszony nagabywaniem i wybuchami euforii życzliwych mu odbiorców. Literatura popularna jest i winna: koić „z-myśli”, relaksować udręczone codzienną szarzyzną ciało, dawać miłą rozrywkę na złe czasy… Ale czy może przerażać bądź odrażać jakością wykonanej przez pisarza roboty? Śmiem twierdzić, że nie! Przecież nie mogę patrzeć pozytywnie na książkę wybrakowaną: napisaną infantylnie, często niechlujną bądź prymitywną (stylistyka!) polszczyzną, nieprzemyślaną jako całość powieściowa (zamiast warstw sensotwórczych widać zlepek różnych …
Ozłocone Lubiewo
[Michał Witkowski, Lubiewo, zdjęcia i projekt artystyczny Karol Radziszewski,
wyd. IV popr. i uzup., Korporacja Ha!art, Kraków 2006]
Nominowany do literackich laurów 2005, kuszony paszportem do homopolitycznej sławy Michał Witkowski wraca na scenę. Korporacja Ha!art, aby przypomnieć źródło u/znania wrocławskiego prozaika, wypuściła specjalną edycję jego głośnej, bo ponoć skandalizującej, powieści (anty?)gejowskiej.
Po co komu nowe, znacząco poszerzone wydanie Lubiewa?
– Wiernym czytelnikom przeglądu cweli zanurzonych w komunałach PRL-u?! Niedoszłym podróżnikom- -czytelnikom, którym nie było jeszcze dane odwiedzić Księgi ulicy ani krain homoerotycznej mentalności z Wielkiego Atlasu Ciot Polskich?! – powiedzą zakochani w partnerstwie tekstowym.
Poezja prozy
[Marian Pankowski, Bal wdów i wdowców, Korporacja Ha!art, Kraków 2006]
1.
Bal jest nietypowy jak na obecną produkcję książkową i serię wydawniczą Ha!artu, do której został włączony. Tyle w nim poezji i dobrego smaku… Autor rozkoszuje się pisaniem (mocno archaiczną i pozornie grzeczną polszczyzną), wspomnieniami, obrazami, czyli pozostałymi konstruktami dotykalnej – bo taką chce być ukryta bohaterka – przeszłości.
„Trąbka i saksofon, papugi wyginają pijaną, ale czułą melodię… a na scenie zamiast paniki tancerki jakby odnalazły swój rytm prawdziwy, swój sus barbarzyński… nie biegną, a lecą tuż nad ziemią… Teraz na komendę zedrą z ramion swą greckość gipsową! Rżną nią o deski u stóp! Aż słychać jęk szczerup… I znowu w tan! Ale on już inny… już naznaczony tamtym gestem wyzwolin z martwej …

Jak na/zwał, tak na/zwał
[Sławomir Shuty, Zwał, Warszawa 2004]
Patrząc na okładkę książki Sławomira Shuty i czytając, co zaaplikowali jej redaktorzy można domyślić się igrającej z językiem bądź przyzwyczajeniami czytelniczymi zawartości pozycji.
Zwał z Huty
Spreparowana na potrzeby Zwału pseudodefinicja tytułowego wyrazu ma namieszać w głowach odbiorcom – dotychczas jedynie – przyzwoitych w wy/mowie słowników wydawniczych potentatów. W inspirującym i kierującym (mną) źródle słów czytam:
„zwał – 1. «duża ilość, masa czegoś zwalonego, zsypanego, nagromadzonego; stos; także: gruba warstwa czegoś»; 2. *górn. techn. * «wysypisko skały płonnej lub odpadów przemysłowych usuwanych z kopalni, huty lub innego zakładu przemysłowego; hałda»”.
Ojciec odchodził inaczej. Pierwsze czytanie miniopowieści.
[Piotr Czerski, Ojciec odchodzi, Kraków 2006]
Haartowcy wiedzą, jak doprowadzić opinię publiczną do wrzenia. Tekst Piotra Czerskiego pt. Ojciec odchodzi – tak odmienny od dominującego dyskursu medialnego – może przysporzyć krakowskiemu środowisku następnych przeciwników (nie tylko wśród wyznawców Torunia), a nawet wywołać kolejną burzę z powodu braku poprawności w ich polityce (wydawniczej).
Muj Pan Wydafca
Już ogłoszenie oficjalnej premiery własnej wersji książki papieskiej na 2 kwietnia o godzinie 21.37 sugeruje, że mamy do czynienia z prowokacją pozaliteracką (bo tej książce przecież daleko do literatury pięknej). Na czym ona polega? Autor minipowieści prze/kreśla istnienie pokolenia JP2 – koncepcję, która wodziła opinię publiczną przez dużą część 2005 roku. Generacja nazwana przez …