Usiadł Charnas na Parnasie

Złożył dłonie na… słowniku

Spostrzegł nagle, po niewczasie,

Że słowników jest bez liku

I odkryciem tym zdumiony

Zbiegł z Parnasu pośród wzruszeń

I na świata cztery strony:

Własny słownik stworzyć muszę!

(Maciek Miller)

Maćku,

„szalony i nieokiełznany purysta interpunkcyjno- -edytorski” dziękuje za limeryczny podarek.

T.Ch.