Vesna Goldsworthy o Czarnobylskich truskawkach

Goszcząca w naszym kraju zimą 2007 roku Vesna Goldsworthy – Jugosłowianka o serbskim pochodzeniu i z angielskim (za mężem) obywatelstwem, dziennikarka (BBC), pisarka (Chernobyl Strawberries), eseistka (Inventing Ruritania ) – zdobyła sympatię przedstawicieli wielkomiejskich mediów, barwnie, szczerze i z humorem opowiadając o swoim „życiopisaniu” oraz fenomenie zowiącym się Europą. Czyniła to podczas spotkań autorskich i indywidualnych rozmów lub wywiadów, promując tom wspomnień i roztrząsań bałkańskich opublikowany przez wydawnictwo Czarne w cenionej serii Sulina. Do tej pory sama autorka więcej powiedziała w Polsce o swojej autobiograficznej książce, niż zdołali wycisnąć z jej Czarnobylskich truskawek dziennikarze, recenzenci i krytycy wszelkiej maści. Zamiast szukać przyczyn albo koziołków-matołków ofiarnych, idę – przekornie – śladami „koleżanek” i „kolegów” po fachu, wybierając spolszczone autokomentarze i inne okolicznościowe wypowiedzi Vesny. Przetwarzam je w subiektywny, aczkolwiek promedialny remiks, From Tom – who asks too many questions.
Vesna Goldsworthy, Czarnobylskie truskawki, przeł. Elżbieta Jasińska, Czarne, Wołowiec 2007 (Sulina)